Rzeczozmęczenie, Black Friday, Eksperientaliści.

Farbowanie u stylisty koniecznie z olaplex 300 zł, regulacja brwi z henną 50 zł, przedłużanie rzęs 200 zł, wypełnienie ust 300 zł, hybrydy 150 zł, depilacja 100 zł, zabiegi pielęgnacyjne u kosmetyczki, kremy na dzień/noc i pod oczy, maseczki, balsam na cellulit, perfum, podkład, puder, nowa szminka, modna bluzka, kolejne buty, karnet na fitness, coś tam jeszcze bo blogerka to poleca… Niekończąca się lista!

Comiesięczne inwestowanie w siebie, żeby jakoś wyglądać. Bat trzymany przez przemysł kobiecy. Kobiety kobietom zgotowały ten los. Oddajesz swój czas i SPORE pieniądze a i tak ciągle czegoś brakuje, coś byś poprawiła. Dla kogo to robią kobiety? Bo wszystkie tak postępujemy? Bo tak wypada? Bo naturalne to brzydkie?

Jutro Black Friday i wszystkich atakują komunikaty od marek odnośnie proponowanych obniżek. Jeszcze kiedyś trzymałam pieniądze żeby coś sobie kupić – właśnie coś, bo przecież taniej i to taka okazja! W takie dni, jeśli coś potrzebujemy, warto pokusić się o lokalne marki. Tylko niestety trzeba uważać – nie wszystkie marki grają fair. Sprzedają modele byle jakiej jakości i w wysokiej cenie.

Nie ufam markom, które nagle oferują wielkie rabaty na swoje produkty – czemu nie mogą zaproponować takich cen od razu? Czy to oznacza, że na starcie ceny są mocno przestrzelone? Firmy, które ustalają ceny po rabacie dalej mają na tym marżę, która jest opłacalna. Polecam wizyty w lumpeksach!

A gdyby tak… zrezygnować z tego, zrozumieć marketingowe mechanizmy a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć NAPRAWDĘ dla siebie – na pasję, na podróż, odłożyć budując komfort bezpieczeństwa?

Przeczytałam inspirującą książkę napisaną przez Jamesa Wallmana „Rzeczozmęczenie”. Wypożyczyłam ją z bibliotekii byłam pewna, że to kolejny, sztampowy poradnik jak pozbyć się rzeczy ze swojej przestrzeni i jak bardzo uczyni Cię to szczęśliwym. Wybrałam jakiś rozdział ze środka i zaczęłam czytać… Nie mogłam się od niej oderwać. Nie jest to kolejny modny poradnik z pięknymi zdjęciami a rzetelne i naukowe podejście do zmieniającej się rzeczywistości. James Wallman przedstawia plusy i minusy materializmu, minimalizmu. Wszystko ugruntowuje badaniami i opiniami profesorów, dodając prywatne historie zwykłych ludzi.

James Wallman przedstawia nowy nurt, jakim są eksperientaliści. Szalenie motywujące i inspirujące – ich esencje można zamknąć w słowach: doświadczenia a nie majątek, działanie a nie posiadanie.

Eksperientaliści, kto to?

Materialistyczne wartości nie są dla nich celem. Jakość życia mierzą przeżywanymi doświadczeniami. Wiedzą, że materialistyczna postawa zmniejsza poczucie szczęścia. Chciwość zapętla sznur wokół szyi. Kupowanie nowych przedmiotów zaczęło wiązać się z podnoszeniem swojego statusu a nie z ich użytkową wartością. Przedmioty cieszą tylko na chwilę a potem tracą na wartości. Doświadczenia kształtują tożsamość, są wręcz jej częścią. Są jak tatuaże na naszym ciele. Wracamy do nich w myślach. Jeśli coś przeżywamy to wspólnie, jesteśmy z kimś, budujemy relacje, kreujemy przyjaźnie. Po prostu jesteśmy ciekawszymi ludźmi. Eksperientaliści nie rezygnują z przedmiotów ale korzystają z nich, traktują je użytkowo a nie jako zagłuszenie sumienia, zbudowania pewności siebie, dopasowania się do reszty społeczeństwa. Niepotrzebują wielkiego domu i nowego samochodu. Żyją tu i teraz, przeżywają czas.

Tammy Erickson sądzi, że w dzisiejszym, pędzącym świecie nowymi pieniędzmi stanie się sens życia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s