Weekendowe pożeracze energii!

  • Sprzątanie.
    Jeszcze niedawno sobotni poranek oddawałam na rzecz porządków. O zgrozo, tak spędzałam sporą część czasu. Po półtorej godziny latania z odkurzaczem i ścierką traciłam ochotę na inne aktywności. Weekendowe sprzątanie może być na tyle podstępne, że zabierze Ci pół dnia – bo przecież masz czas – „a jeszcze zrobię porządek w szafie…”
 Zamiast tracić poranną werwę na sprzątanie wprowadziłam wieczorny rytuał ogarniania mieszkania. Na koniec dnia najprościej wykonać automatyczne czynności.

 

  • Robienie zakupów.
    Nie cierpię robić zakupów spożywczych w weekend. Wiecie co dzieje się w marketach w wolne dni – tłumy, kolejki do kas, brak miejsc parkingowych. 
Utrapieniem jest dla mnie weekendowa wizyta w centrum handlowym, w których znajduje się połowa ludności miasta. W jednym sklepie gorąc, w następnym ziąb. Przymierzalnie w sieciówkach, w których brzydzę się ściągnąć buty do mierzenia spodni. Dookoła płaczące dzieciaczki, które mają już dość albo zirytowani mężczyźni czekający pod sklepem. Atmosfera nie dodaje powera. Jeszcze w dodatku w centrach handlowych panuje zasada, w której należy odwiedzić wszystkie sklepy aby sprawdzić czy czasem w tym następnym nie ma lepszej rzeczy. Rozwiązanie: rób zakupy online albo zobacz jak o wiele lepiej oddycha się w takich miejscach w tygodniu.

 

  • Lenistwo.
    Mam wrażenie, że jeśli przesiedzę/przeleżę pół dnia na kanapie oglądając tv, czuje się jeszcze gorzej. Łatwo można stracić rachubę czasu zastygając w pozycji leżącej na sofie pod kocem. Zdrowy organizm męczy się w takiej sytuacji bo brakuje mu powietrza i ruchu. Jeśli dołożymy do tego niekontrolowany apetyt mamy gwarantowany spadek energii do minimum. Znasz to uczucie, gdy po kiepskim jakościowo jedzeniu w nadmiarze czujesz się ospała? Kolejny zjadasz energii to spanie do późnych godzin, które nie wpływa regenerująco na nasze ciało.

 

  • Overthinking.
    Są takie sytuacje w życiu, o których ciągle myślimy. Podświadomie mierzymy się w myślach z problemem. Zamartwiamy się, stresujemy się. Myślimy o bieżących i nadchodząych obowiązkach zawodowych. Nierozwiązane bolączki i zgryzoty w ekspresowym tempie zaniżają naszą życiową energię. Nie ma tutaj gotowej recepty, każdy indywidualnie podchodzi do swoich życiowych schodów. Mi pomaga zwyczajne wypowiedzenie tego nagłos do kogoś bliskiego. Wyrzucaj z głowy śmieci.

 

  • Toksyczne spotkania.
    Pewnie znasz parę osób, których można określić jako wampiry energetyczne. Wystarczy parę chwil w ich towarzystwie a czujesz się wyczerpana i przygnębiona albo doskwiera Ci ból głowy. Osobiście staram się unikać ludzi, którzy narzekają i mówią tylko o chorobach. Stereotyp mówi, że taka natura nas Polaków…

 

  • Nadmiar spotkań i miejsc do zobaczenia.
    Życie w dużym mieście dostarcza wielu wydarzeń niedostępnych w mniejszych aglomeracjach. Zawsze jest co robić i gdzie pójść. Ma się ochotę zobaczyć to i to i być tam i tam bo wszyscy o tym w pracy mówią i polecają. Niestety nie jesteśmy w stanie być wszędzie a jeśli już próbujemy to niezauważalnie tracimy wolny czas i ledwo dostrzegamy jak już budzi nas poniedziałek. Wybieraj wydarzenia z głową i filtruj je poprzez osobiste odczucia. Pamiętaj nic nie musisz…

 

Jesteśmy przebodźcowani, wokół tyle się dzieje, wszystko do nas krzyczy i domaga się uwagi. Podobno codziennie dostajemy tyle informacji, które nasi przodkowie otrzymywali przez całe życie. Tempo życia jest zastraszające i aby nie oszaleć trzeba choć trochę zwolnić i spróbować #slowlife. Wielozadaniowość, przeładowanie umysłu, chroniczny stres to choroby naszych czasów. Znacie to: „lepiej zapobiegać niż leczyć” 😉

Kto próbuje #slowlife?

 

Jedna myśl na temat “Weekendowe pożeracze energii!

  1. Totalnie zgadzam się z twoja wypowiedzią! Odkąd mam dzieciaki i wymagająca prace , weekendy są dla rodziny a nie dla sprzątania/prania/gotowania. Mój nowy problem to telefon / internet. To jest dopiero pożeracz czasu. Niby tylko w chodzę „sprawdzić” fejsa z rana a nagle biegam jak szalona po domu bo się spóźniam do pracy! Pozdrawiam cieplutko!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s